Kiedy 22 stycznia 1863 r wieczorem czułym pocałunkiem żegnały się żony ze swymi mężami, kiedy matki kreśliły krzyżyk na czołach swych synów idących walczyć o wolność, nie przypuszczały, że dopiero synowie ich synów przyniosą do domu wypłakaną wiadomość o wolości. Gdzie była wtedy wolność? Kto ją oddał? Tak było przez tyle lat przed tymi kochanymi zapłakanymi matkami i aż 55 lat po nich. Wytęskniona nie przychodziła. Dziś ją wszyscy znamy. Wyśnioną i wyśpiewywaną w lasach przy ogniskach, szeptaną wierszem, namalowaną, okłamaną, wykorzystaną, nagą, skrzywdzoną, zdradzoną, zapłakaną, zabijaną i nieszanowaną.
Może warto w tym czasie, kiedy tak wielu z nas już nie wie czym ta wolność jest a tak wielu z niej drwi i mówi, że się należy. Może warto się zadumać i zobaczyć, że jest tak bardzo zależna od nas. Że jak dziecko nie przeżyje. Że „wolność to wśród mądrych ludzi żyć”, „to wiara w ludzi”. A rodzi się w czynach, zwykłych spojrzeniach i prostych gestach miłości, że moja wolność jest źródłem wolności innych.
Zapraszamy do wspólnej zadumy i wzajemnego szacunku, kiedy obchodzimy 159 rocznicę powstania styczniowego.
Pallotyni z Karczówki