W lęku ostatnich trudnych doświadczeń jakie są nam zadane, niepodobne nie spoglądać w niebo. Wszystkich świętych i cmentarze,  i nasze wszystkie z bliskimi pożegnania, wskazują na niebo. O jego smaku mówiły spotkania i pamięci rozesłane po dniach naszych istnień. Mówią wspomnienia, fragmenty zapamiętanych rozmów i chwile, gdzie było nam dobrze. Może dlatego również chodzimy na cmentarze, aby nam wszystkim razem było dobrze. Może dlatego wyznaczyliśmy dni, aby pobyć w innym świecie, bo codzienność zabija nam tęsknotę do nieba.  „A czas goni, a czas goni. Straszy, że źle z nami jest“. Dlatego i od niego trzeba odpocząć, od tej wiecznej codziennej gonitwy z czasem. Bo w ten jeden dzień jak w dzień zmartwychwstania zatrzymany jest czas. Wtedy nie biegnie tylko pyta, pyta o miłość. Zapomnianą w kłótniach poglądów, niedostrzeganą w wierzeniach budowania lepszego świata. Dlatego jak nigdy dziś doświadczamy, że miłość jest oddechem naszych dni. Bez miłości, która wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję i wszystko przetrzyma, nie da się powitać poranka. Ta, która miłosierdziem będzie dla naszych bliźnich a mądrością wyborów dla nas. Jeszcze stojąc po tej stronie grobowców odważmy się się kochać i pięknie żyć.  

Z całą wspólnotą przesyłamy modlitwę i pamięć,              

Pallotyni z Karczówki